Sudeckie ciekawostki różne, różniste...

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:01

Dziamdziak
Wysłany: Nie Mar 16, 2008 11:58 pm

Oryginalna reklama w Radkowie

Na elewacji kamieniczki, stojącej w północnej pierzei radkowskiego rynku (po stronie zach., Rynek 17) znajduje się bardzo oryginalny element – rodzaj godła domu, chociaż zapewne niezbyt stary (pocz. XX w.?) i pełniący dawniej funkcję raczej reklamową, niż wyróżniającą budynek.
Jest to sporych rozmiarów piaskowcowa butelka, z płaskorzeźbionym wizerunkiem myśliwego.
Ciekawe, że taka naprawdę oryginalna ciekawostka jest konsekwentnie zbywana milczeniem przez wszystkie publikacje dotyczące Radkowa, nawet dość szczegółowe.
Można więc tylko domyślać się, że była to reklama znanej szeroko, wyrabianej w Radkowie wódki jagodówki. Ciekawe, że w tej reklamie wykorzystano także drugi symbol Radkowa, czyli wydobywany tu piaskowiec (kamieniołomy istniały w okolicy od dawna, a istniejący do dziś duży łom nad Drogą Stu Zakrętów uruchomiono w 1895 r.).

Obrazek
Obrazek

Produkcja napojów alkoholowych w Radkowie była bardzo rozwinięta. W 1836 r. działało tu 6 gorzelni. Największym potentatem w tej dziedzinie była rodzina Nitsche. W połowie XIX w. Albert Nitsche stworzył zlokalizowany w rynku i sąsiedztwie kompleks, obejmujący gorzelnię, browar, fabrykę drożdży i znaną restaurację „Taberna”. W 1890 r. część obiektów – m.in. restaurację, przekształconą później na główny hotel w mieście – przejął syn Karol. „Taberna” (a później „Carl Nitsche Hotel”) mieściła się w kamienicy Rynek 18, czyli sąsiadującej z „naszą” (także widocznej na drugim zdjęciu). Karol Nitsche produkował szeroko znaną w Niemczech czystą wódkę. W Radkowie było także gdzie sprzedawać tę produkcję (zwłaszcza że było to miasto licznie odwiedzane przez turystów, punkt wyjściowy w Góry Stołowe). Przed II wojną światową działało tu – w mieście liczącym wówczas 2700 mieszkańców – 16 restauracji i 3 hotele!

Kamienica Rynek 17 to dom renesansowy, przebudowany na barokowy (2. poł. XVII w.), ponownie przebudowany w XIX w. Oprócz „butelki” zachował się tu piaskowcowy renesansowy portal (ok. 1600 r.) i sklepiona sień. Do niedawna w domu tym mieściła się radkowska Informacja Turystyczna (obecnie: Rynek 4).


Wykorzystano:
Tadeusz Bieda, U podnóża Gór Stołowych. Historia miejscowości Gminy Radków, Radków 2004.
SGTS 13, Góry Stołowe.

_________________
SKPS - z nami w Sudety
http://www.skps.wroclaw.pl/
http://www.rebusy-sudety.cba.pl/
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:02

Dziamdziak
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 10:56 am

Pamiątka I wojny światowej w Machovskiej Lhocie

Machovská Lhota, niegdyś samodzielna wieś, leżąca 1 km na wsch. od Machova, w dolinie Trnkavy (jednego z dwóch potoków tworzących po połączeniu Židovkę) jest obecnie częścią Machova. W obecnym kształcie powstała z połączenia dwóch osad – Náchodskiej (inaczej: Melten, Lhota) i Polickiej Lhoty (inaczej: Lhota za Machovem), należących – jak wynika z nazw – do dóbr náchodskich i do klasztoru benedyktynów w Policy. Wymieniono je po raz pierwszy w 1406 r. i 1465 r. W 1918 r. połączono je w wieś Lhota u Police nad Metují, a w 1955 r. pod obecną nazwą przyłączono do Machova. Człon nazwy „Lhota” upamiętniał ustanowienie dla mieszkańców lokowanej wsi okresu zwolnienia z opłat na rzecz właściciela dóbr, tzw. wolnizny, umożliwiającego zagospodarowanie się. Na Śląsku analogiczne znaczenie mają liczne nazwy „Ligota”, a w innych rejonach Polski „Wola”.

Przy górnym rozwidleniu dróg stoi budynek gospody „U Lidmanů” z 1884 r. (data budowy we wnęce elewacji frontowej).



Gospoda wyróżnia się bardzo miłą atmosferą, a jej szczególną atrakcją jest „historyczny” portret cesarza Franciszka Józefa I – stary, pociemniały oleodruk.

Obrazek

Jak głosi podpis, cesarz był pierwszym rannym w czasie I wojny światowej, bo na wieść o wypowiedzeniu wojny, 26 lipca 1914 r., jeden z gości gospody, niejaki Eduard Šrám, C.K. sierżant rezerwy, cisnął kuflem w głowę Najjaśniejszego Pana z okrzykiem: Ty łajdaku, ty jesteś winien całemu nieszczęściu, które nas teraz czeka! „Rana” jest do dziś widoczna.

(Przepraszam za kiepskie zdjęcie obrazu – tylko takie mam; jak się znajdzie lepsze – wymienimy...)

_________________
SKPS - z nami w Sudety
http://www.skps.wroclaw.pl/
http://www.rebusy-sudety.cba.pl/
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:04

Dziamdziak
Wysłany: Czw Kwi 10, 2008 11:41 pm

„Pierwszy wiejski orloj w Republice” (Kryštofovo Údolí)

Kryštofovo Údolí, położone w głębokiej dolinie Rokytki, wcinającej się w północne stoki Grzbietu Ještĕdu, to niezwykła wieś. Malownicza, z licznymi zabytkami budownictwa ludowego, efektownie poprowadzoną linią kolejową z kamiennym wiaduktem, stałą wystawą szopek bożonarodzeniowych. Niedawno przybyło tu jeszcze coś, co bardzo przystaje do tematyki „ciekawostek różnych, różnistych” - tytułowy orloj.

Obrazek

Pierwotne znaczenie czeskiego słowa orloj (wywiedzionego z łac. horologium), to mechaniczny zegar wieżowy, pokazujący oprócz czasu położenie wybranych ciał niebieskich. Jednak sława praskiego orloja – jednej z głównych atrakcji turystycznych Pragi – spowodowała, że dziś powszechnie rozumie się pod tym pojęciem zegar ozdobiony ruchomymi figurami, umieszczony na jakiejś budowli i publicznie dostępny. O takim zegarze mówimy i tutaj. Oczywiście na drogie mechanizmy mogły sobie pozwolić bogate miasta i najczęściej ozdabiano nimi ratusze (Praga – Stare Miasto, liczne miasta niemieckie i francuskie, także Ołomuniec, Prostĕjov /nowsze/).
Skąd zatem orloj w Kryštofovym Údolí? Jest bardzo młody, powstał po 2000 r. Jego „ojciem duchowym”, projektantem, głównym budowniczym, inwestorem i opiekunem jest p. Martin Chaloupka, który opiekuje się także ekspozycją szopek. Około 2000 r. wpadł na oryginalny pomysł, by wieżowy budynek dawnej stacji transformatorowej wykorzystać właśnie na orloj. Poszedł z tym pomysłem do lokalnej rady, sugerując, że będzie to kolejny magnes dla turystów, „pierwszy wiejski orloj w Republice”. Ludzie wątpili, czy to dobry pomysł, ale autor nie ustępował. Kupił budynek trafostacji, porozumiał się z ludźmi i firmami, którzy mu pomogli. Byli to: jablonecki konstruktor Jiří Otomar (napęd – silnik elektryczny, system kół, łańcuchów i rzemieni; bez elektroniki), firma ślusarska ojca i syna Budáków z Machnína (którzy stwierdzili, że to szalony pomysł i postanowili... nie brać pieniędzy za pracę i materiał), Jan Nikeday (kowalstwo artystyczne), inż. Lambert Medřický (instalacja elektryczna).
W 2006 r. autor pomysłu uzyskał pozwolenia (budowlane i inne), w maju 2007 r. ruszyły pierwsze figurki (stróż z psem), w lipcu zamontowano apostołów, a pod koniec roku zamontowano tablicę z płaskorzeźbą (jeszcze bez części ruchomych). Gotowy zegar po raz pierwszy zaprezentował się 1 XII 2007 r.
Co można zobaczyć na údolskim orloju? Jest tu oczywiście zegar i 20 figur. Tylko dwie, w narożach, są nieruchome (św. Barbara, patronka górników, ponieważ od 1528 r. była tu osada górnicza, oraz św. Krzysztof – patron wsi). „Seans” rozpoczyna umieszczony w środku stóż, który podnosi trąbkę do ust; wokół niego biega piesek. Potem następuje scena karmienia i pojenia dobytku (krowy, kury, gęsi – płaskorzeźba poniżej). Wreszczie – na wzór praskiego orloja – w okienkach ukazuje się korowód 12 apostołów i na końcu zegar wybija godzinę.
Figury apostołów mają swoich patronów – darczyńców z Chrastavy, Liberca i okolicznych miejscowości.

Obrazek

Nie widziałem tego orloja – tekst powstał na podstawie artykułu Petra Holuba na stronie wsi (http://www.krystofovoudoli.cz); z niego pochodzą także fotografie.
Mam nadzieję, że Kryštofovo Údoli zwiedzimy podczas „przejścia przewodnickiego” w lipcu.

_________________
SKPS - z nami w Sudety
http://www.skps.wroclaw.pl/
http://www.rebusy-sudety.cba.pl/
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:04

Dziamdziak
Wysłany: Pią Kwi 25, 2008 2:20 pm

Na temat "wiejskiego orloja" ukazały się nowe doniesienia, mówiące o jego uzupełnianiu i planowanej rozbudowie:
http://www.libereckenoviny.cz/4451-orlo ... e-postavy/
W tym tekście, omawiającym także powstanie zegara, jest kilka szczegółów różniących się od tego, co napisałem wyżej, więc warto się temu przyjrzeć i skonfrontować obie wersje. W wolnej chwili postaram się zamieścić tłumaczenie lub streszczenie, na razie tylko link, by nie umknęło...

_________________
SKPS - z nami w Sudety
http://www.skps.wroclaw.pl/
http://www.rebusy-sudety.cba.pl/
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:04

Gryf
Wysłany: Pon Maj 26, 2008 2:51 pm

Czy ktoś z Was posiada fotografie drogowskazu, który znajduje się pod rozłożystym bukiem tuż przy drodze po lewej stronie ze Szklarskiej do Jakuszyc zaraz za "drugim zjazdem" na wodospad Kamieńczyka? Ponad dwumetrowy obelisk z powoli zanikającymi napisami.
Przeczhodziłem obok w czwartek ale lało niemiłosiernie więc nie udało mi się przyjrzeć bliżej drogowskazowi.
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:05

Mrozen
Wysłany: Pon Maj 26, 2008 6:01 pm

Muszę lecieć na Dzień Matki/Ojca do przedszkola - ale jak wrócę to poszukam, bo chyba mam to o co pytasz.

Dodane po 2 godzinach 41 minutach:

Zapewne chodzi Ci o ten drogowskaz.

Sam kamienny drogowskaz jest w świetnym stanie, niestety napisy nie były wykute a wykonane farbą. Robiłem te zdjęcia prawie o zmierzchu, ale i za dnia trochę czytelny pozostał w zasadzie tylko napis pokazujący kierunek na dawny dworzec kolejowy? w Jakuszycach.
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:06

popey
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 9:33 pm

Dziamdziak napisał:
W ogrodzie ambasady niemieckiej stoi rzeźba Quo vadis (1991) – trabant na ludzkich nogach, upamietniający exodus Enerdowców przez Pragę na Zachód, na krótko przed upadkiem Muru (niestety, trudny do obejrzenia).




Znalazłem wczoraj o tym artykuł w gazecie wyborczej :)

Artykuł z GAZETY WYBORCZEJ
"Trabant z czerwonym jądrem

To rzeźba z 1990 roku ukryta na terenie ambasady Niemiec, ale jak zajdzie się od strony ogrodu, można ją zobaczyć przez płot.

Złoty trabant kroczy przed siebie na grubych nogach. Twór, wysoki na 4,5 metra, kroczył przez jakiś czas na Rynku Staromiejskim, ale Niemcy podobno tak się go wstydzili, że postanowili go wykupić i schować na terenie swojego państwa.

- Chciałem zareagować na masowe ucieczki Niemców z NRD do RFN przez ambasadę w Pradze - wyznał David. Setki wschodnich Niemców latem 1989 roku wdzierało się na tereny zachodnioniemieckich ambasad u sąsiadów.

- Trabant miał jaja i zaraz po ustawieniu ktoś pomalował je na czerwono - powiedział rzeźbiarz, wkładając twarz między szczeble płotu .

Polak zauważył, że czerwone jądra to logo Komunistycznej Partii Czech i Moraw. Czech poprawił, że w logo są dwie czerwone wiśnie. - Niemniej jednak temat jest irytujący - dodał. Otóż to partia, która powstała już po upadku komuny, w marcu 1990 roku, i dziś ma 100 tys. członków, a nawet sześciu eurodeputowanych.

David Czerny był współinicjatorem petycji "Z komunistami nie rozmawiamy", którą podpisały różne osobistości, ale partie polityczne zignorowały. Postanowił też z kolegami, że na

1 Maja, gdy czescy komuniści co roku bez żadnego skrępowania przychodzą z czerwonymi chorągiewkami na wzgórze Letná, ustawią tam aparaturę nagłaśniającą, a z niej wypuszczą niskie dźwięki o częstotliwości 16 Hz i 200 dB. Ponoć takie parametry powodują niekontrolowane rozluźnienie mięśni gładkich i mięśni odbytu.

- Uwznioślające wyobrażenie: tysiąc obsranych komunistów! - ekscytował się David Czerny. Niestety, pomysł groził tym, że mięśnie gładkie puszczą też niekomunistom, więc go anulowano.


Niedawno rzeźbiarz wygrał w Pradze konkurs na pomnik upamiętniający bohaterów II wojny światowej. Niestety, artysta miał pecha - udzielił wywiadu. Na uwagę, że przecież komuniści też walczyli z okupantem, odpowiedział w swoim aforystycznym stylu:

"Dobry komunista to martwy komunista".

Miasto po tej deklaracji natychmiast wycofało się z jego projektu i swój pomnik zrealizował laureat drugiego miejsca.

Polak dociekał, skąd w 40-letnim Czechu tyle niechęci do komunizmu. Czech myślał chwilę i odparł: - No przecież ja przez tych skurczysynów nie mogłem jako dziecko oglądać filmów amerykańskich."
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:06

Maciek
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 9:40 pm

:arrow: Właśnie na stronie Radia RAM znalazłem ciekawe słuchowisko o Miedziance.

"Miedzianka - zemsta Stalina za uran (Słuchowisko)

Z tajnej kopalni w Miedziance na Dolnym Śląsku wyjechało 600 ton uranu. Promieniotwórcze skały wykorzystywane były w atomowym programie ZSRR. Po zakończeniu wydobycia cała miejscowość została zrównana z ziemią.

Działalność kopalni uranu utrzymywana była w największej tajemnicy. Od rozpoczęcia wydobycia w 1948 roku cały teren był ogrodzony zasiekami z drutu kolczastego, a okolice patrolował elitarny batalion ówczesnej służby bezpieczeństwa.

Nieliczni, żyjący górnicy kopalni w Miedziance (koło Jeleniej Góry) wspominają, że w niewyjaśnionych okolicznościach znikali ludzie, którzy odważyli się mówić o produkcji trwającej w wydzielonej strefie. Oficjalnie kopalnia funkcjonowała jako fabryka papieru. Pracownikom, którzy cierpieli na choroby popromienne mówiono, że wydobywają miedź."

:arrow: Oto link: http://www.radioram.pl/articles/view/67 ... luchowisko
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:07

Dariusz Wójcik
Wysłany: Pon Sie 18, 2008 8:34 am

Te "600 ton uranu" robi wrażenie chyba nie tylko w Polsce ale na całym świecie. To na pewno bardzo wiarygodna informacja. Myślę, że warto spojrzeć na stronę http://www.kotulit.eu/miedzianka.html
Pozdrawiam, Darek Wójcik
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

Ciekawostki różne, różniste...

Postautor: Ivo » 13 sty 2014, 11:07

wirek
Wysłany: Pon Sie 18, 2008 1:17 pm

Internet to co prawda, żadne źródło wiedzy, nie mniej tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kopaliny_(kopalnia_uranu) można znaleźć, że: "...Na około 228 tys. m³ szacuje się ilość urobku wydobytego w całym okresie działalności kopalni w Kletnie. Pozyskano z tego ok. 20 ton uranu (w przeliczeniu na czysty metal), co stanowi ok. 5% całego radzieckiego wydobycia uranu w polskich Sudetach..." Czyli całe Sudety (Kletno, Kowary, Miedzianka i może jeszcze gdzieś) dały około 400 ton
Ivo
 
Posty: 1390
Rejestracja: 12 paź 2011, 19:49

PoprzedniaNastępna

Wróć do Sudety ogólnie i przekrojowo

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron